Czy warto inwestować w markowe ciuchy?

Temat marki, czy też metki na ubraniach, od zawsze budził sporo emocji. Czy warto inwestować w markowe ciuchy? Czy metka znanej firmy zawsze zawsze zwiastuje wysoką jakość? A może jest tylko objawem snobizmu właściciela i wyrazem jego skłonności do szastania pieniędzmi, które można by wydać w bardziej racjonalny sposób? Przyjrzyjmy się więc, jak to wygląda w praktyce, opierając się na spostrzeżeniach rzecznika patentowego, zajmującego się właśnie kwestią marki.

Zacznijmy od tego, że... wszyscy do pewnego stopnia jesteśmy własnymi markami. Przez lata pracujemy bowiem na swoje nazwisko i to wszystko, co się z nim wiąże. Szczególnie jest to widoczne w przypadku tzw. wolnych zawodów oraz rzemieślników, ale kwestia ta dotyczy nas wszystkich – nasza marka, opinia, symbol to coś, co nas charakteryzuje na rynku.

Pomysł oznaczania własnych produktów znakiem, czyli markę, powstał już w starożytności, a jego głównym zadaniem było informowanie potencjalnego kupca, że ten właśnie przedmiot został wykonany rekami danego fachowca, a co za tym idzie – posiada on odpowiednią jakość, gwarantowaną przez doświadczenie tego człowieka.

Za marką szła więc pewnego rodzaju obietnica – skoro przedmiot wykonał dobry fachowiec, to jest on odpowiednio wysokiej jakości, więc istnieje uzasadnienie dla jego wyższej ceny. Niestety, wskutek globalizacji, wielu producentów przestało spełniać obietnicę wysokiej jakości, jaka wiązała się z ich wyrobami, co z kolei doprowadziło do utraty zaufania dla ich marki.

Mimo wszystko, dokonując zakupów - nawet tych na bazarze - a także wybierając się do fryzjera, lekarza czy kosmetyczki, wciąż sugerujemy się marką, bowiem korzystamy z usług sprawdzonych osób, które sami przetestowaliśmy lub które ktoś nam polecił, a więc... jednak ufamy ich marce.

Warto też zauważyć, że marka to nie tylko rzeczy z najwyższej półki – istnieją bowiem produkty o których wiemy, że są niższej jakości (np. pewne czasopisma zdecydowanie nie należą do najwyższej klasy i wcale nie chcemy, by do niej należały, bowiem mamy zamiar przeczytać je w autobusie, a potem wyrzucić – zgadzamy się więc na niższą jakość i cenę, ale... wciąż kierujemy się marką, bowiem wiemy, że dany tytuł (a więc marka) obiecuje nam określony poziom cen i jakości.

Czy więc warto ufać markom? Owszem, ale... do pewnego stopnia. Marka powinna być dla nas narzędziem do upraszczania decyzji zakupowych; mając do wyboru kilkadziesiąt rodzajów makaronu, kupimy taki, którego producentowi (a więc marce) ufamy, dzięki czemu nie stracimy kilkunastu minut na studiowanie etykietek.

Warto jednak pamiętać, że marka, zwłaszcza ta uznawana za ekskluzywną, niekoniecznie musi spełnić nasze oczekiwania. Jeżeli więc zdecydujemy się na zakup ekskluzywnego towaru tylko dlatego, że aspirujemy do grona ludzi, których na to stać, możemy poczuć się bardzo rozczarowani. Dobrze o tym pamiętać, zanim zaciągniemy kredyt na buty, które nie tylko zrujnują nasz budżet, ale też okażą się totalnie niewygodnie.